TRISTAN I IZOLDA

Miłość, jedno z najmocniejszych uczuć ludzkich, to odwieczny temat poezji i pieśni, toteż w środowisku rycerskim rozwijała się bujnie również epika i liryka miłosna. Przodowała w tej dziedzinie także Francja; uprawiali ją przede wszystkim prowansalscy wędrowni poeci - śpiewacy - trubadurzy. Najpiękniejszym epicznym poematem o miłości i przygodzie, który wywołał wiele ech literackich są Dzieje Tristana i Izoldy. Wątku dostarczyły opowieści celtyckie, które francuscy trubadurzy przetwarzali w różnych wersjach. Z zachowanych fragmentów wierszowanych odtworzono całość w języku nowofrancuskim. Treść utworu stanowią tragiczne dzieje miłości Tristana i Izoldy. Tristan zaślubia w Irlandii w imieniu swego wuja, króla Marka, Izoldę. W drodze powrotnej wypijają przez nieuwagę czarodziejski napój miłości, przeznaczony dla obojga małżonków. Odtąd związani są niepohamowaną, trwałą i wielką miłością. Kochankowie nie czują się winni, a ich miłość okazuje się silniejsza niż obowiązek wierności małżeńskiej Izoldy czy feudalno - rodowej Tristana. Po wielu latach rozdzieleni łączy ich wreszcie śmierć; głóg wyrosły na ich grobach, splatając się gałęziami, miał symbolizować ich wieczny odtąd związek. Tematem zaś pieśni była konwencjonalna miłość dworska, będąca przejawem rycerskiego, wytwornego kultu kobiety, co należało wówczas do dobrego tonu. "Pani serca" to uosobienie wszelkich cnót i piękności, a więc kobieta wyidealizowana. Obok wyidealizowanej miłości dworskiej opiewano, oczywiście, i zmysłową, a jej głosicielami byli przede wszystkim waganci, wędrowni poeci, zwani także goliardami. Byli to ubodzy klerycy albo wieczni żacy, wałęsający się i prowadzący tułaczy żywot. Zarabiali na życie z dnia na dzień żebraniną lub śpiewaniem i zabawianiem słuchaczy. W polskiej literaturze średniowiecznej nie ma pieśni miłosnych. Jedynie kilka drobnych okruchów, wplecionych w inne teksty piętnastowieczne, czasem nawet religijne, oraz parę listów reprezentuje ten dział twórczości.